Weekly snapshots #27/06/16

Dziś kolejny post w którym wstawiam kilka zdjęć z ostatniego tygodnia.

Barcelona. Dobrze jest mieszkać w mieście, które ma dostęp do morza, można cieszyć się urokami słońca każdego dnia 😉

IMG_20160622_174610a

Nie może zabraknąć zdjęcia kawy i croissanta 🙂 niedługo powstanie post o moich ulubionych kawiarniach albo miejscach na brunch!

cafateria Barcelona

Tortilla de patatas 
IMG_20160622_225813a

Fiesta de San Joan, czyli Noc Świętojańska. W Barcelonie dosyć hucznie świętuje się najkrótszą noc w roku. Hiszpanie nazywają ją magiczną. Mają też z tej okazji dzień wolny od pracy.

Główną atrakcją obchodów tego święta jest wszechobecny ogień: ogniska na ulicach oraz na plaży, a także pokazy fajerwerków. Wieczorem wszyscy idą świętować na plażę.

DSC02811

W sobotę wybrałam się na wycieczkę do Sitges. To bardzo urokliwe miasteczko z pięknymi plażami. Już niedługo napiszę o nim coś więcej.

sitges

sitges

Plażowanie w Sitges musiałyśmy zakończyć wcześnie, bo tego dnia odbywał się mecz Polska-Szwajcaria. Tyle emocji! 😀 Na szczęście zwycięstwo Polaków:)

IMG_20160625_150215a

 

A Wam jak minął ostatni tydzień?

Sylwia

  • http://theonewhodo.es/ the doer

    Oj dawno mnie nie było w Barcelonie, pora znowu się tam wybrać.
    Odpowiadając na Twoje pytanie, w Maladze słoneczko świeci niezmiennie, turystów przybywa każdego dnia i noc św. Jana już też za nami (my paliliśmy mosquito tigre na plaży, a jak tam w Barcelonie to wyglądało poza ogniskami, grillami i wszechobecną imprezą, której u Was pewnie też nie zabrakło?)

  • http://www.jamaska.pl jamaska

    Byłam w Barcy tylko raz, ale bardzo chcę wrócić. Muszę tylko dzieciaki podhodować, żeby też coś z takiej wizyty zapamiętały.

  • Ola

    Ja oglądałam mecz w drodze na Chorwację 🙂 Więc cieszyłam się plażami troszkę później niż Ty, ale pewnie nie z mniejszą przyjemnością opalałam się i pływałam w morzu 🙂 Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo słońca!!!