Mój dzień na stażu w Barcelonie

dzień na stażu w Barcelonie

Jak wygląda mój zwyczajny dzień na stażu w Barcelonie? Czy wiąże się z ciężką pracą? Czy raczej z błogim lenistwem? Odpowiedź na pewno leży gdzieś po środku. Wczoraj postanowiłam przez cały dzień nie rozstawać się z aparatem, bo chciałam pokazać wam na zdjęciach jak wygląda mój dzień na stażu. Dokumentowałam wszystkie najciekawsze, ale też te najzwyklejsze momenty, więc możecie poczuć jakbyście spędzili ten dzień ze mną.

Zanim przejdę do pokazania fotorelacji, trochę opowiem o moim stażu. Odbywam go w ramach programu Erasmus+ w 1GlobalTranslators, firmie tłumaczeniowej w Barcelonie w dziale marketingu. Pracuję tylko 20 godzin tygodniowo (połowa etatu), czyli 4 godziny dziennie, więc mam wiele wolnego czasu. Zazwyczaj spędzam go zwiedzając Barcelonę lub wychodząc gdzieś ze znajomymi. W tym tygodniu mój staż się kończy, więc jest to ostatni moment, żeby przedstawić wam mój jeden, zwyczajny dzień na zdjęciach.

Oczywiście nie wszystkie moje dni wyglądają tak samo jak ten. Każdego dnia dzieje się coś innego. Czasem spędzam poranki w domu, czasem wychodzę gdzieś ze znajomymi. To samo dotyczy wieczornych zajęć. Czasem wychodzę do baru, czasem idę na siłownię. Jedno jest pewne, w Barcelonie nie mam czasu na nudę i dni upływają bardzo szybko.

 

10:30

Zazwyczaj jem śniadania w domu, ale dziś spotkałam się z Kariną i rozpoczęłam dzień hiszpańskim zwyczajem wypicia kawy w kawiarni i zjedzenia croissanta z czekoladą. W Hiszpanii „cafeterie” można znaleźć na każdym kroku, idąc jedną uliczką mijamy po drodze przynajmniej pięć. Oprócz kawy można tam kupić świeże pieczywo, zjeść kanapkę na ciepło, croissanta lub inne słodkości.

dzień na stażu

11:30

Po porannej kawie razem z Kariną pojechałyśmy na plażę. Na 14:30 musiałam być na stażu, więc wybrałyśmy znajdującą się najbliżej Barcelonetę. To mój pierwszy dzień opalania w Barcelonie. Pogoda w końcu zaczęła się poprawiać i niedługo sezon plażowy w pełni się rozpocznie. Opalałyśmy się, jadłyśmy truskawki i piłyśmy piwo. Karina odważyła się wejść do wody, dla mnie było jeszcze zdecydowanie za zimno! Jedynym minusem plaży było to, że co chwila podchodzili do nas sprzedawcy, próbując zachęcić nas do zakupu, piwa, drinków, kocy, a nawet masażu stóp!

dzień na stażu w Barcelonie

dzień na stażu w Barcelonie

dzień na stażu w Barcelonie

13:15

Po plaży przyszedł czas na lunch. Postanowiłyśmy wybrać się na burgery do Bacoa, które znajdują się w pobliżu Barcelonety. Słyszałam o nich wiele pozytywnych opinii, ale jeszcze nie miałam okazji spróbować. Wybrałyśmy klasyczne burgery z wołowiną z dodatkiem awokado. Były ogromne! Polecam to miejce i na pewno jeszcze się tam kiedyś wybiorę.

dzień na stażu w Barcelonie

14:10

Obowiązki wzywają, czas wyruszać do pracy. Musiałam tam dotrzeć na 14:30, a z Barcelonety to około 20 minut drogi autobusem, więc poszłam na przystanek. Ehh, szkoda, było opuszczać Barcelonetę.

dzień na stażu w Barcelonie

dzień na stażu w Barcelonie

14:30

Pora zaczać staż. Dzień na stażu często bywa dosyć nudny. Naszym głównym zajęciem jest szukanie nowych kontaktów dla firmy i pisanie artykułów. Oprócz tego jestem content menagerem, więc zajmuję się blogiem na stronie firmy.

dzień na stażu w Barcelonie

18:30

Uff.. w końcu koniec. Pora wracać do mieszkania. Mieszkam dosyć blisko pracy, około 10 minut pieszo i bardzo się z tego cieszę. Krótki spacer po pracy zawsze dodaje mi energii. Po drodze często zachodzę do sklepu na drobne zakupy.

dzień na stażu w Barcelonie

19:20

Chwilę odpoczywam w mieszkaniu, jem drobną przekąskę i za chwilę wychodzę na siłownie. Staram się ćwiczyć przynajmniej 3 razy w tygodniu, niestety zazwyczaj nie mam na to czasu. Teraz sporo moich znajomych skończyło już staże i wróciło do swoich państw, więc mam więcej czasu „dla siebie”. Ale za nimi tęsknię.

20:45

Czas na siłownię. Dużym zakoczeniem kiedy pierwszy raz poszłam na siłownię w Barcelonie była obecność wielu starszych ludzi. W Polsce „babcie i dziadkowie” na siłowni to raczej rzadkie zjawisko.

dzień na stażu w Barcelonie

22:30

Kolacja 😀 Zazwyczaj jem kolację o trochę wcześniejszej porze. Ale dziś dosyć późno wróciłam z siłowni. Później czas na odpoczynek i relaks 😉

 

To tyle. Tak jak pisałam wcześniej, każdy dzień wygląda inaczej. Na przykład, częściej jadam w domu niż na mieście, a wieczory spędzam raczej ze znajomymi niż w siłowni. Do tego staram się wszędzie wplatać naukę hiszpańskiego.

Lubię różnorodność i podoba mi się mój zmienny harmonogram. Zdaję sobie sprawę, że ten styl życia niedługo będzie musiał ulec zmianie, w końcu w piątek mój ostatni dzień na stażu. Ale na pewno miło będę wspominać ten czas w Barcelonie 🙂

Sylwia

  • Julka

    Musiało być super. Powodzenia!

  • http://www.blogabella.pl Blogabella

    Jak pięknie, wszędzie palmy, słońce, Tak rajsko. Takie zagraniczne wyjazdy na dłużej czy krócej dają na pewno dużo doświadczenia i pewności siebie.

  • http://www.rudymspojrzeniem.pl Marta Kraszewska

    piwo a potem do pracy? tolerancyjna ta Barcelona…..;)